cudze-482

“Cudze chwalicie, swego nie znacie” – pierwsza płyta

To nowa i nowatorska na naszym rynku muzycznym seria płyt dedykowana jest nie tylko miłośnikom archiwaliów, ale przede wszystkim tym, którzy lubią tańczyć i chcą się przy dobrej muzyce, w dobrym towarzystwie, bawić się i cieszyć oldskulowym klimatem. Jest to pierwsze w naszym kraju wydanie płytowe w formie tanecznego mixtapu, czyli montażu nagrań w formie ciągłej, charakterystycznej dla klubów tanecznych z lat 60., a dziś, na wszechobecnej fali vintage, niezwykle modne na całym świecie.

Kup płytę

Pod szyldem „Empik prezentuje polską młodzieżową muzykę taneczną” we współpracy
z Programem Trzecim PR, będziemy przywracać pamięci mało znane, zapomniane, ale i te nieśmiertelne nagrania
polskiego big beatu, psychodelii, tanecznego jazzu, funky czy disco. Będą też taneczne samby, twisty i bossa novy, które upodobali sobie, w latach 60/70. minionego wieku, nie tylko nasi twórcy. Po co to robimy? Po to, by hasło Stanisława Jachowicza sprzed ponad 100 laty, „cudze chwalicie, swego nie znacie”, nie było dziś martwe, bo nie mamy się czego wstydzić. Pierwszy sezon podsumują 2 płyty live, które będą współczesnym odkodowaniem dźwięków z tamtej epoki przez młode pokolenie muzyków rodzimej sceny.
Pierwsza płyta z serii to taneczny mixtape kawiarnianych klimatów z lat 60., który musi zadowolić nawet największych malkontentów i zmusić ich do dobrej zabawy. Znajdziemy na tej płycie zarówno klasyki polskiej piosenki takie jak „Zakochani są wśród nas” Heleny Majdaniec, czy „Pod Papugami” w pierwszym wykonaniu Czesława Niemena z zespołem Bossa Nova Combo, ale także piosenki, których być może większość z nas nigdy nie słyszała. Na pewno „Nie pisz do mnie więcej” absolutnie zapomnianej Fryderyki Elkany, „Tylko w snach” grupy Quorum i „Tańczą tylko nasze dłonie” Urszuli Dudziak do nich należą. Szkoda, bo wystarczy raz ich posłuchać by zakochać się w nich i cieszyć, że lepiej późno niż wcale. Są też na tej płycie absolutne, nigdy nie starzejące się diamenty polskiej muzyki choć też niezbyt powszechnie znane, jak „Czarodzieje” Skaldów, „Niewinny złodziej” Wojciecha Kordy. Tu nie ma słabych nut, tu nie ma zmarnowanej sekundy, tu nie ma wypełniaczy i komercyjnego oszustwa, tu nie ma wykonawcy, który by na to nie zasługiwał.
Trzy kwadranse wspaniałej muzyki.